Punk złość smród i styl

trouble-girl.jpg
PUNK QUEEN© – rysunek autora

No future! idź pod prąd

W sumie ten wpis miał zacząć się od szumnego tytułu  „Queen of Dirt” (patrz obrazek) i być takim wprowadzeniem do alternatywnej  kultury PUNK i różnych anty wzorców życia. Dla wielu spanie na ławce i noszenie irokeza nie jest szczególnie istotnym osiągnięciem, a na pewno nie takim, które wpisuje się do CV. Ale to Punk  ze swoją negacją wartości i stylu życiu społeczeństwa, anarchią był zawsze ruchem, który miał w sobie to COŚ.

U mnie zaczęło się od poznania muzyki Sex Pistols…Z czasem odkryłem zjawisko Polskiego Rocka lat 80-ych i dotarłem (już znacznie później) do jego kolebki – czyli Jarocina. Nie można też ominąć Woodstocku, który był kolejnym szczeblem mojej muzycznej edukacji. Ale wracając do PUNKA? Co miał w sobie PUNK, że najpierw wywrócił do góry nogami (spokojne przecież) angielskie społeczeństwo i wartości, a potem zaraził tą chorobą także Polskę i mnie? Dla mnie miał wszystko: złość i energię: „mam w dupie mam w dupie, nie sprzedaż i nie kupisz, tego co kocham i lubię” (Farben Lehre – Judasz), był ruchem zmuszającym do myślenia, negował konsumpcyjny styl życia, prowokował pytaniami: Myślisz, że w życiu chodzi tylko o kupowanie? No, nie wiem czy tak dokładnie myślałem, ale od zawsze nosiłem glany i punk mi leżał… dzięki niemu wyróżniałem się na tle innych. Ale to muzykę lubiłem w nim najbardziej. W Anglii połowy lat 70-ych Punk (pojawienie się grupy Sex Pistols) wywrócił do góry nogami wszystko. Ludzie brzydcy, odmieńcy, wariaci – nagle byli piękni. Dziewczyny mogły też otwarcie wyrażać własne poglądy (zakładały zespoły) i być traktowane na równi z chłopakami (w Anglii nie było to takie oczywiste)…więc to dzięki niemu na dobre rozkwitł  też..ruch feministyczny. Nagle okazało się, że każdy może być muzykiem – nie tylko gwiazdy z TV.

Punk jest też ruchem romantycznym – chce zmieniać świat na lepsze. Pomagał mi  też wyrzucić różne frustracje…ale ja nie byłem chyba takim wzorcowym punkiem. Mnie podobała się zawsze wersja punku: w muzyce, ekspresji – bieganie i naparzanie się na ulicach zupełnie mnie nie ciekawiło…. punks not DEATH.

SKINI I PUNKI – raczej nie bratanki.

original-13457-1394065189-10
Londyńscy skinheadzi …w martensach

Skini i punki (brudasy), to dwie subkultury, które kiedyś były na siebie skazane. W moim mieście, Szczecinie bandy jednych i drugich, biegały za sobą po mieście i z pomocą pięści (napierd*** się) dawały do zrozumienia, że nie chcą tu tych drugich. Prawdziwych (lub kilkudniowych) punków zobaczyłem pierwszy raz na jednym z woodstocków w Kostrzynie. Ale to w Jarocinie, Punk w Polsce miał swoją małą ojczyznę. Gdy festiwal był płatny i plac festiwalu odgrodzony był przez wysoki płot, ten alternatywny festiwal odbywał się tuż za nim.  I chyba nie ma co kłamać, że nie była to grzeczna impreza. Na wielkim polu (nie była to sałata) i w rowie obok stadionu, zalegały ciała starszych i młodszych puncurów. W większości „odpoczywali” lub „słuchali” muzyki. Niektórzy spali „zmęczeni” chyba trudami podróży – była to ta najbardziej antyspołeczna wersja punku… Przyjeżdżali też małolaci bardziej cywilozwani. Z włosami postawionymi na cukier i w pomalowanych glanach spali i jedli byle gdzie. I to, że w czasach gdy tam jeździłem, nie było już za wiele z kontrkulturowego ducha festiwalu, to jednak wciąż (zza płota) pojawiały się na scenie różne punkowe formacje: Bad Religion, Dezerter, Armia, Lao Che (ska) i też takie zupełnie niepunkowe jak Hey – zespołu, bez którego rocka w Polsce chyba już wyobrazić sobie nie da (niektórzy twierdzą nawet, że bez Hey’a rocka w Polsce by w ogóle nie było).

Anty STYL – Glany lub martensy  i DO IT YOURSELF

punk styl

No więc Jarocin i ta mieszanka dobrej muzyki i poprzebieranych dzieciaków, był częścią mojej (anty)kolorowej młodości.  Oczywiście, by tam pojechać musiałem mieć Martensy*… choćby dziurawe. W spodnie wszywałem sobie też różne rzeczy: od zamków błyskawicznych po różne wszywki i agrafki. Irokez był skromny… i koszula flanelowa (wskrzeszałem styl lat 80-ych). Starym, tym z lat 80-ych i 90-ych Jarocinom, przyświecała zasada DIY – Do IT Yourself (zrób to sam). Na filmach z festiwalu można zobaczyć ludzi ubranych w różne kamizelki z wszywkami zespołów, skórzane kurtki, podarte dżinsy oraz nietypowe fryzury – one były nieodłączną częścią festiwalowego widoku. Wszystko robione samemu.  Raz jeden widziałem nawet dziewczynę ubraną w modne kiedyś buty-żelazka – festiwal dodawał odwagi, by wyrażać siebie tak jak się tylko chce. I ta swoboda i klimat wolności  + muzyka mnie tam przyciągały. Ludzie ubierali się tam  zawsze po swojemu. I przyjeżdżali Skini. Gdzieś na uboczu. Siedzieli w swoim gronie. Białe sznurówki i nocne eskapady – które chyba niektórzy  kończyli na komisariacie. Jarocin nie był grzeczny…

540x360

God Save the Queen – piosenka z repertuaru Sex Pistols, była otwartą krytyką Wielkiej Brytanii, jej władzy i królowej lat 70-ych. Przez swoją muzykę i styl bycia, zespół został znienawidzony w społeczeństwie. Ale sam wokalista (Johny Rotten) powiedział, że piosenka God Save Queen nie powstała z nienawiści do królowej i Anglików, ale właśnie z miłości ( z frustracji i nieobojętności na to jak jest). Punk był ruchem, którzy otwarcie wypowiadał wojnę społeczeństwu i polityce własnego kraju. Najbardziej zmienił jednak kulturę, modę, muzykę… po czym niestety został wsiąknięty przez maszynę społeczeństwa i konsumpcji. Pozostawił po sobie styl i muzykę, która stała się moją drugą skórą.

e53afd6d04d0dd50abd9d759a778d7f3.jpg
– Martensy –

*swoje pierwsze martensy kupiłem, drugie znalazłem i przerobiłem (DIY)


 

LINKI:

Niedowiarkom polecam się wybrać do Jarocina. Albo obejrzeć filmy:

  • Fala –  film o Jarocinie
  • Wściekłość i brud (Filth and the fury) –  dokument o Sex Pistols (trailer) i o tym jak narodził się PUNK

I muzyka:

 

original

Na koniec: Holiday in the sun – Sex Pistols

Reklamy

FESTIWALE.na trawkie pifko i muzykie!

London National Gallery Top 20 19 Georges Seurat - Bathers at Asnieres
Georges Seurat – trawka woda – jednym słowem sobota…
……dzieci kwiaty – słońce – muzyka…..

WAKACJE to FESTIWALE muzyczne ale i ATMOSFERA biesiady, siedzenia na trawie i co tu dużo mówić…chlania na umór.  Dla tych, co jednak szukają muzyki (w ogólnej atmosferze rozprężenia), festiwale to najlepsza okazja, by pod chmurką posłuchać ULUBIONYCH ZESPOŁÓW…kiedyś o tej atmosferze festiwali śpiewał David Bowie w „In the memory of Free Festival” (patrz: BONUSior), dla osób, co nie znają, a CHCĄ ZAZNAĆ tej atmosfery* – poniżej mała ściąga po występach kilku (wybranych stronniczo i pod siebie 🙂 ) zespołów:

*najlepiej jednak spróbować samemu: napić połknąć pojechać, najlepiej z kolegą i  przyłączyć się do tych pijanych hy! jak stodoła! Ale najpierf trzeba się załapać na jakiś ‚NIghtrain’ ( Nocny pociąg), lub coś by zdążyć przed zamknięciem…torów. a więc lista po hy! niżej:


Wojciech_Weiss_Maki
W.Weiss – „Maki” (bo czasem czeba se pokrzyczeć!?)

in Inglisz (po ANGIELSKU):

1. Radiohead‚ There There’ już się pojawiało to radioaktywne dziwadło z Anglii – tu zgrupowanie (festiwal) w Glastonbury – dla każdego Brytyjczyka lubiącego rocka, to taki odpowiednik amerykańskiego Woodstock’a:

2. the Raconteurs -czyli Jack White i spółka śpiewają „U don’t understand me” – gdzieś z Ameryki? A może Szkocji? Na pewno ze Słońcem w tle, na którego widok zrywa się Jack: „there’s  a gorgous sun! hmm?…yeah!”

Słońce wyraźnie pomaga w śpiewaniu wokaliście… To jednak w swym tekście tłumaczy on wszystkim, że:„Ty mnie w ogóle nie rozumiesz, choć intencje masz dobre„, emocje  udzielają się widowni –  A O TO PRZECIEŻ chyba CHODZI?

3.  Guns n Róże…- tekst w skrócie mówi o: „na łąki zabierz mnie” – częsty motyw, zwłaszcza w piosenkach, ale i poeci tęsknili za swą „wyspą szczęśliwą”, ot, choćby Konstanty Ildefons…a tu chuligani śpiewają: „weź mnie do Rajskiego Miasta, tam gdzie trawa zielona i pięknych dziewczyn sfora:D” – to w skrócie Gunsi i „Paradise City”. Nie wykluczone, że to plagiat z Galczyńskiego (ale nikt tego dotąd nie zgłosił do ABW, CBŚ itp.)


„nA WYSPY SZCZĘŚLIWE, TO TĘDY?”

In POLISZ (czyli posmakuj OJCZYSTEJ MOWY i WSPOMNIJ MNIE):

Featured image
„A: nie będę się z tobą bawił. goń się B: a ty jesteś gupi” (podkowiński – ‚W ogrodzie’)

3 i pół. – ‚wyspa drzewo zamek’ – P E R F E C T (z fioletową okładką)

piosenkę poznałem…u kolegi, w kuchni, na magnetofonie – wakacje, byłem niepełnoletni – miała fioletową okładkę i nic pod sukienką. Po prostu: „Perfect” – czyli pierwsze słowo, którego nauczyłem się po angielsku (nie licząc Supermana i Batmana),chwilę potem kupiłem sobie tę kasetę..i ten tekst wbiłem sobie do głowy – siedząc na murku i wciskając przycik Rew (przewiń do tyłu) a potem Play, w mym walkmanie, do znudzenia…na końcu tej kasety był utwór Autobiografia

4.  H E Y –  ‚Antiba’ – tylko to było dostępne w internecie. To chyba najważniejszy polski zespół (dla mnie) i z miasta, które i ja dobrze znam – Stettin – bo w nim mieszkam.  Ale to bardziej pocztufka (skufka) z miejsca, które dla polskiej muzyki alternatywnej znaczy bardzo wiele, pewnie tak wiele jak kiedyś – w latach 80-ych, znaczył Jarocin, – a skąd to jest? No kto zgadnie? (podpowiedź: Woodstock.pl) – rok później był mój pierwszy wyjazd na Woodstock, a kiedy był twój?

5. A skoro jesteśmy już przy tym festiwalu…to ‚Łzy’ ‚Agnieszka’ – dopowiedzą resztę, bo przecież dobre teksty wierny fan zna pamięć. Nie byłem ‚wiernym’ ani ‚fanem’ tego zespołu, ale parę osób go chyba lubiło, no sami spójrzcie:


BONUSior:

David Bowie: ”In a memory of a Free Festival”


– „na trawkie pifko i muzykie” – z wierszu Tuwima albo z Tuwimu  wiersza, a dokładnie zy: „Kwiaty Polskie”, fragm. poniżej mego biodra, znaczy się, tu:

http://veanka1.blox.pl/2014/05/a-bez-pachnial-w-maju.html

muzyka czasu niepokoju – Madame

 

DZIECI IDOM na wojne – nowa fala cz. I

szczecin. 23 stycznia 2015

hello Madame,

„podobno nie ma już Francji!”

od  wczoraj nie mam za dużego kontaktu z ludźmi.jeśli przyjmiemy, że ‚wczoraj’ trwa od roku, to czemu nie zaczniemy się niecierpliwić? i nie wyrwiemy do ludzi? na tańce?  powinienem zarabiać pieniądze…

Featured image

„dzieci idą na wojne”/ „Kids go on war” – autor: krasnal. tt

…ale nie sięgam

„przygotuj dzieci na wojne”
„popdobno nie ma już Francji”

       to tylko niektóre z cytatów wyrwanych z zimnofalowych utworów muzyki lat 80. Niewiele wam to mówi? Właśnie w tekstach grupy Madame pojawiały ww. cytaty, która obok  Siekiery, Made in Poland, AyaRL, Republiki tworzyła alternatywną scenę muzyczną, tzw. nową falę..Kolebką tych grup był oczywiście Jarocin.

W zespole MADAME (1984 -86r.) śpiewał 20 – paroletni wówczas Robert Gawliński*, a wtórował mu na gitarze Robert Sadowski. Teksty  (tajemnicze i metaforyczne) oraz niepokojąca (żywiołowa) muzyka Madame od razu zapadała w pamięć. Debiutowali na festiwalu w Jarocinie w 84r. , gdzie ich muzyka znalazła podatny grunt. Najbardziej rozpoznawalnym utworem grupy był: „Może właśnie Sybilla, do którego nakręcono teledysk. Równie enigmatyczny „Gdyby nie szerszenie”  oddawał ducha kapeli zapadając na dłużej w pamięć, dzięki frenetycznemu wokalowi ( i tekstowi: „płonie pluszowy miś…w domu bez okien…uciekaj stąd!”), świdrującej partii gitar i jednostajnemu-transowemu waleniu w bęben… Grupa  wydała singiel „Dzień narodzin”**. ale niestety nigdy nie doczekała się longplaya, do czego przyczynił się zapewne rozpad grupy.  W 1986 zarejestrowano koncert Madame, który wydano w formie albumu – jedynym  do dziś istniejącym  wydawnictwie zespołu („Może właśnie Sybilla (inna wersja); Nadzieja; Dywes Y rat; Szachy”)***. Utwory z tej płyty nie mają tej dynamiki, co wyżej opisane, ale ich aranżacje są oryginalne, śpiewane przez RG w stylistyce pieśni bliskiego/dalekiego wschodu, przywołują skojarzenia z odległym orientem…i właśnie tu dochodzimy do tej romantycznej (niezdefiniowanej) strony zespołu, która od początku mnie w nim pociągała.Featured image

okładka płyty  Madame –  „Koncert”

Nim grupa się rozpadła, zdążyły powstać nagrania studyjne większości utworów, dziś dostępnych na różnych składankach. Jeden z nich znalazł się w filmie „My Blood Your Blood” („Krawat powieszony w łaźni”) – obok Republiki, Tilt, Kat, Manam i Izraela –  przedstawiającym alternatywną muzykę w Polsce / Jarocinie ’86. Dziś brak możliwości ściągnięcia lup kupienia płyty zespołu Madame, rekompensuje YTube, za którego pośrednictwem dostępna jest większość ich utworów:

https://www.youtube.com/watch?v=cElYQK-gVlU – Może właśnie Sybilla na YT https://www.youtube.com/watch?v=3fXGCrZOMG0 – Gdyby nie szerszenie na YT

* Robert Gawliński –  obecnie kariera solowa i  lider zespołu „Wilki”

** singiel „Dzień Narodzin” (zawierał dwa utwory, tytułowy „Dzień narodzin i „Krawat powieszony w łaźni”)

*** dyskografia Madame – Archiwum Polskiego Rocka http://www.archiwumrocka.art.pl/koncert,madame,4631,plyta.html


— inne strony www o Madame —

o zespole na wikipedii:

http://www.pl.wikipedia.org/wiki/Madame_%28zesp%C3%B3%C5%82_muzyczny%29 

– strona o zespole: http://www.pawnhearts.eu.org/~gregland/w-matni/madame/madame.html

– recenzja płyty koncertowej Madame na: http://www.terazrock.pl/recenzje/czytaj/koncert/html

 
 

 
       Muzyka Madame ukazała się na płytach-składankach:  
  • Jeszcze młodsza generacja – „Głupi numer”
  • Jarocin 85r. single  – „Może właśnie Sybilla
  • Offsesje2 – „Gdyby nie szerszenie” (wersja współczesna)