Planszówki – GRY ze strychu wspomnień

gry


Gry planszowe czyli: kostkapionki i plansza 😀

Ostatnio, grzebiąc sobie w uchu, zabrałem się do narysowania mapki… A skoro mapka, to musi być skarb (więc „X” – miejsce ukrytego skarbu), dodałem jeszcze ścieżkę” ’30 kroków do skarbu’, drugi krzyżyk dla zmylenia szukających, ramkę w kształcie mapy piratów…i niechcący powstał zarys gry planszowej.

Parę dni później…świat (czyli bapcia i dwaj znajomi) ujrzał nową grę planszową pt. „Wyspa skarbów”– trzeba w niej znaleźć skarb i najlepiej zrobić to nim sprzątnie nam go sprzed nosa ktoś inny. Poniżej (pod obrazkiem)  możecie kliknąć w link i znaleźć to co wymyśliłem, ale ostrzegam ‚gra jest od lat 8’ – więc nie każdy się załapie.

mapa skarbów - okładka.jpg

GRA  planszowa – WYSPA SKARBÓW


Ale ta gra to  tylko p r e k t e k s t. Bo wpis nie będzie o mnie, a o grach planszowych, które przewinęły się przez moje dzieciństwo ( a może i wasze)  i teraz wszystkie te (niby zapomniane, pyf!) gry wracają ze strychu pamięci. A więc zapnijcie pasy, zaczynamy:


:: GRY PLANSZOWE ::

  1. Chińczyk – gra, która przychodzi do głowy zawsze, gdy myślisz: ‚gry planszowe’. Grało się w nią w szkolnej świetlicy i w ogóle, chyba pierwsza, w którą uczył się grać każdy dzieciak – gdy nie było komputerów. Prosta i genialna: kostka, cztery pionki każdy. Kto pierwszy ten lepszy…

images

images (3)
Domino – nie jest to może gra (ściśle) planszowa, ale równie prosta (i genialna)  jak Chińczyk 😉

2.  Wyścigi konne… – no to był czad. Pionki kostka i przeszkody. prosta i genialna! A czemu się tu znalazła. U bapci obok puzzli (z 40 części), była właśnie ta gra…Równie prosta jak chińczyk. I równie ekscytująca.

wyścigi konne


 

2a i pół. A „Podróże Pana Kleksa” ktoś pamięta?  To już wyższa szkoła jazdy – chyba grałem z bratem, bo tu już trzeba umieć czytać…naturalnie starszy brat wykorzystywał tę przewagę. A pamiętacie postać doktora Paj-Chi-Wo ? Był to chiński uczony, którego podobizna znalazła się na planszy gry. W tej grze było dużo czytania – 3 kolory kart, które dzieliły się na: ‚przeszkody’, ‚niespodzianki’ i ‚przygodę’.

pan kleks
…pudełko do gry z podobizną Pana Kleksa…
ve78A-n2AMBY
stanąłeś na ‚tym’ polu? musisz wylosować jedną z kart: przygód, niespodzianek albo przeszkód
pan kleks
plansza gry – ‚Podroże Pana Kleksa’
ve78A-Pzy8oc
-moja ulubiona karta – wylosowałem!

3. EUROBIZNES  – kasa, domy i hotele

– absoultnie – GRA KULTOWA –  chyba każdy dzieciak ją w latach 90-ych znał. I grał. Moje ulubione pola-miasta to był Sztokholm i coś tam i te miasta na  czarnym – AUSTRIA. A czego się najbardziej bano? „Idziesz do więzienia” (lewy dolny róg) CZYLI POLICJANTA, który tam wysyłał gdy wdepnąłeś w jego pole (patrz: prawy górny róg) i że mnie brat oskubie z kasy…znowu! i TE pola „szansa szansa z różnymi ‚niespodziankami’ do wylosowania (pola „?”)

A wasze ulubione?

457b404e796182f136ed111a44106d39

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 


4. Scrabble i Rumikub  – literki i cyferki

cóż umiałem już czytać i pisać gdy zagrałem. przyznajęto chyba najfajniejsze gry na ćwiczenie mózgu…z których tę pierwszą grę – na Es –  wciąż mam.

scrabble.jpg

W A K A C J E. – za 50 pkt.  z tym słowem kojarzę Rumikub (czyli wersję cyferkową – podobną do scrabble literowego), bo graliśmy ciągle. Z tej drugiej gry, najbardziej zapadła mi w pamięć postać Jokera…czarna i czerwona, która zastępuje dowolną cyfrę. W Scrabble „Jokerem” jest pusty kwadracik (może zastąpić każdą literkę, ale wart jest ‚0’ punktów). Są tylko dwa w całej grze…Duża ciekawostka, naprawdę duża, bo w Scrabble posiadanie Jokera jeszcze nic nie daje. Liczy się pomysłowość i umiejętność tworzenia słów z liter, które ma się na ‚ramce’ (podstawce, a liter tych  nie widzą inni graczy) (ważne są też pola mnożące liczbę punktów wyrazów x 3)  Czym jest Scrabble? – to układanie wyrazów dopasowując je do litery z innych ułożonych słów –  Gra wciąż inspiruje… (Przemysław z PlacówkiP użył go w jednym ze swych wpisuf…patrz tu> literowanie :D). Ten, kto ma najwięcej punktów na koniec gry…wygrywa!

maxresdefault

A tu (poniżej i powyżej) Rumikub. I słynna postać Jokera / grało się w podobny sposób jak w Scrabble, losując cyferki z małego worka i układało rzędem na podstawce. cyfry układało się jak w kartach, po kolei (jak street w pokerze) 1, 2, 3, 4, 5…. albo te same cyfry w różnych kolorach (kareta)…4-4-4-4-4.

tmtoys_rummikub_2610_2


5. Twisterr (powiew nowości)

 

images
plansza na której ustawiają się uczestnicy gry

Jedna z najbardziej znanych gier na świecie, a na pewno najbardziej znana z tych, na które wchodzi się (gra) całym ciałem. Każdy z zawodników losuje na ‚zegarze’ którą kończyną jakiego koloru ma dotknąć. Fajna gra – przy większej liczbie osób grozi zgubieniem jednej z kończyn… w tłumie i skręceniem ciała w pół…patrz załączony obrazek

twister-first
tak może wyglądać gra w Twistera…

 

board.png
maszyna losująca. ‚ zegar’. to ona decyduje która ręka/noga ma stanąć na jakim kolorze.

6.  Szachy vs Go – co mądrzejsze, co trudniejsze

Szachy to oczywiście królewska gra. Jak to powiedział pewien znajomy: „to czysta matematyka.”  Podobno mierzy się inteligencje, właśnie w odniesieniu do tej gry – Mistrz świata Kasparow przegrał w szachy z komputerem, czy to oznacza, że jest on głupszy od sztucznej inteligencji? Jedną z najpopularniejszych partii szachów w filmie, jest ta z drugiej części Harry Pottera i Komnaty Tajemnic. Rozgrywa ją kumpel Harrego – Ron –  i udaje im się pokonać przeciwnika…To ważne bo za tę partię szachów Ron dostał +50 pkt od Dyrektora Hogwartu (a wiadomo, że 4 domy rywalizowały o tytuł NAJLEPSZEGO).

foto_ddfa0e2b41b492f27988a22c35d9bf14_org
partia szachów z… Gwiezdnych Wojen. Vader kontra Jedi
217499_owczarek_niemiecki_szachy_smieszne
mój pies gra dobrze w szachy…i pisze na maszynie

‚Go’ – to chińska gra, ale nie przypomina zbytnio „Chińczyka”. Jest to gra dająca wiele możliwości i rozwiązań (wiele więcej, gdyby porównać ją do szachów)… Uchodzi za lepszą wersję szachów i ulubioną grę matematyków. Pojawiła się w filmie „Piękny umysł”, w którym główny bohater (właśnie wybitny matematyk) gra z nią ze szkolnymi kolegami. Ale co do  zasad Go – nie czuję się na siłach je objaśniać (nie grałem). Mogę pokazać wam obrazek…i tyle.

2015-01-22_1421937841
w ‚Go’ grają dwie osoby i układają krążki na planszy…

na koniec

Nie wiem jak wy, ale ja chyba idę w coś zagrać. Siłą gier planszowych jest to, że wymagają minimum dwóch graczy – wtedy jest frajda, podwójna! I dwa razy więcej emocji, niż gdy się gra samemu.

To idę. „Mamoooo?! Zagrasz ze mną w…”

————————————-

O kilku grach z tego wpisu  w internecie:

  1. Scrabble – objaśnienie reguł i wszystko ->tutej<
  2. Rummikub – cyfry – więcej znajdziesz TUTAJ
  3. ‚Go’– zasady i krótka informacja o grze – tu
  4. o postaci z „Podróży Pana Kleksa” – Doktorze Paj-Chi-Wo: tu

————————————-

  • uwaga BONUS:

R.E.M. piosneka – „shiny happy people”

– https://www.youtube.com/watch?v=iCQ0vDAbF7s

 

Reklamy

Stryjeńska – malarka wyklęta

Zofia Stryjeńska 1894-1976

czyli Diaboł nie kobieta 

stryjenska zofia portret _6469849_1
Zofia czyli – historie burzące, obrazy dymiące, oczy iskrzące.

Sztuka Pani Zosi to mieszanka Art Deco, polskiej tradycji góralskiej (słowiańszczyzny), ekspresjonizmu i jej żywiołowego temperamentu. Nieprawdopodobnego temperamentu…i wyjątkowego talentu. Od razu rzuca się w oczy baśniowa, ‚żarówiasta’ (gorąca) kolorystyka, za którą stoi cała ŻYWA natura malarki…

zofia-stryjenska-wianki-2011-11-24

Powodów pisania o Pani Zofii jest przynajmniej kilka:

  1. W Warszawie ma miejsce TERAZ wystawa z jej obrazami, co nie zdarza się często, bo ma Ona status artystki ‚zapominanej’, niewygodnej, nielubianej, a docenianej po czasie. Co więcej, ta wystawa ma miejsce w MUZEUM NARODOWYM, co już w ogóle jest rzadkością. Czyli wreszcie ją doceniono!
  2. Jest to jedna z większych artystek-oryginałów  okresu międzywojennego, i jej życie wpisuje się w artystyczne klimaty tamtych czasów: wyjazdy do Zakopanego, clubbing w Paryżu itp.
  3. Wydana ostatnio książka o Stryjeńskiej: „Diabli nadali” Angeliki Kuźniak, to dobra okazja by przybliżyć postać ekscentrycznej malarki.

Wystawa, książka, nie da się ukryć, że niesforna ZOsia wraca dziś do łask, więc można wreszcie o niej pisać, a nawet trzeba…i nikt nie powie już: „piszesz o Stryjeńskiej – co ty jesteś zboczony? „

 

22274-stryjenska_rozniecanie_ogniska.jpg
Rozniecanie ognia

Życiorys – burzliwa młodość, sława, zapomnienie

Przyszła na świat w Krakowie, 1894 r. w domu Lemańskich. Jako młoda dziewczyna była żywa i ekscentryczna, taka oryginalna Krakowianka (Magdalena Samozwaniec może tu też się skojarzyć) o wielkich ambicjach artystycznych, marzeniu o wolności i spełnieniu twórczym. Była piękna, trochę szalona i za mąż wyszła za Pana Karola Stryjeńskiego – poważanego architekta (taki Duda polityki). Mieszkali w Krakowie, by potem przenieść się do Zakopanego, gdzie zjeżdżała ówczesna cyganeria. Co jakiś czas szalona osobowość Stryjeńskiej dawała o sobie znać: na uczelni, gdzie wykładał jej mąż, w napadzie szału wybiła wszystkie okna w jednej z sal wykładowych. W środowisku artystycznym ceniono jej talent. Co jakiś czas jej jednak…odwalało. W Paryżu ganiała  z pistoletem za swoim mężem, mówiąc, że go zabije. W końcu mąż, o którego była chorobliwie zazdrosna (w międzyczasie zaczęło się między nimi psuć) – odwiózł ją do szpitala psychiatrycznego…i rozwiódł. W latach 30 ponownie wyszła za mąż, ale jej sztuka przestała być ceniona; z komunistycznej Polski wyjedzie w 1946 za granicę. Umarła w zapomnieniu  na emigracji w Genewie, w 1976 lub 1974 r.

stryjenska-czterypory-roku

Z czego zapamiętana?

Ten diabelski temperament małej Zosi, ujawnił się w jej bardzo INTENSYWNYM i perfekcyjnym malarstwie. INTENSYWNE barwy, geometryzacja przedstawianych postaci, dokładność wykonania (brak śladu pędzla), fascynacja folklorem…jest kwintesencją stylu art deco. Duch epoki został przefiltrowany przez indywidualność Stryjeńskiej, która uosabiała sobą: spuściznę Młodej Polski, klimat artystycznego Krakowa i tragiczne losy (najpierw sława, a potem śmierć na emigracji – anonimowa). Od małego malowała gdzie (i na czym) tylko mogła… W jej biografii jest też ciekawy epizod, gdy w przebraniu chłopca, rozpoczęła studia na Akademii Malarstwa w Monachium. Rozpoznano ją po dwóch latach i usunięto z uczelni. Swój cel jednak osiągnęła: została malarką, której talent zauważono w Polsce, jak i za granicą (4 nagrody w Paryżu za malarstwo, grafiki, projektowanie strojów).

 

stryjec584ska-harnac59b.jpg

CO LUBIŁA MALOWAĆ. czyli ‚Co ją kręciło prócz górali’ ?

  • stworzyła cykl szkiców  słowiańskich bóstw (różne wyobrażenia)
  • motywy wiejskie: „młoda wieś polska” (1918 – pochwała młodości), Tańce polskie (1929)
  • ilustracje do książek: powieści i poezji (m.in. dzieł: Przerwy-Tetmajera, Lechonia, Monachomachii Krasickiego )
  • grafiki, litografie, okładki czasopism literackich,  (współpraca z Wiadomościami Literackimi),
  • dekoracje do przedstawień teatralnych („Harnasie”)
  • najważniejsze obrazy: ‚Po burzy‚, „Żniwa”, „Rozpalanie ognia”, bożków słowiańskich i wiele wiele innych

 

Poniżej – postacie „bożków słowiańskich”

 

perkun
Perkun – Piorun

 

 

zs-tryglaw-lit27
Trygław

 

O ZOFII STRYJEŃSKIEJ w internecie:

  • kilka litografii i ilustracji Stryjeńskiej znajdziesz tu
  • inne prace malarki: tutaj
  • artykuł „Blaski i cienie życia Zofii Stryjeńskiej” – tu
  • Zofia Stryjeńska na wikipedii – klik
  • artykuł w gazecie – o malarce: tu
  • styl Art Deco (zrółdo: wikipedia!):

Art déco charakteryzował się klasycyzującym zgeometryzowaniem i dążeniem do syntetycznego ujmowania form, poszukiwaniem piękna w funkcji przedmiotu użytkowego i jasności przekazu w grafice czy malarstwie. Żywą i jasną kolorystykę odziedziczył po fowizmie. Szczyt popularności przypadał na lata 20. zeszłego stulecia, a Międzynarodowa Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwaw Paryżu w roku 1925 zgromadziła najwięcej dzieł sztuki i przedmiotów użytkowych charakterystycznych dla epoki.”


 

– przytoczone powyżej informacje z życia Z. Stryjeńskiej pochodzą:

  1. z artykułu „Blaski i cienie życia Z. Stryjeńskiej”
  2. z książki „Alkohol i muzy” S. Kopera

‚Sanatorium pod klepsydrą’ Brunona (okiem Wojtusia)

 

4cfc59458b655_o
podróżnik z bagażem wspomnień /  rys. Brunon Schulz

 

 – SANATORIUM POD KLEPSYDRĄ – 

Podobno było tak, że przemycony w  samochodzie jadącym na Zachód film Wojciecha Hasa „Sanatorium pod Klepsydrą” (1973) opuścił granice PRL nielegalnie i zdążył dojechać na festiwal w Cannes. Otrzymał tam nagrodę publiczności dla najlepszego filmu zagranicznego (wyróżnienie za najlepszą scenografię)…I tak z filmu, który w Polsce (Rzeczpospolitej Ludowej) był zakazany, stał się dla ludzi sztuki lubiących ‚malownicze’ kino – filmem kultowym. Wojciech Has – lubił ekranizować książki – podobno sam dużo czytał, a „Sanatorium pod klepsydrą jest próbą ekranizacji bardzo SURREALISTYCZNEGO opowiadania Brunona Schulza (klik w link), w którym główny bohater Józio powraca do świata dzieciństwa…Wojciech Has nadaje wyobraźni pisarza z Drohobycza kształt, który zaowocował oryginalnym dziełem…To podróż po świecie wyobraźni, która w filmowej wersji zapada w pamięć na długo długo du go!

bruno3
Józef (Brunon) przy łóżku umierjącego ojca – wspomnienie z Sanatorium / rys. B. Schulz

Film rozpoczyna się z resztą w pociągu zmierzającym do tytułowego Sanatorium. W miejscu tym ma znajdować się jego obłąkany (umierający?)* ojciec…Ale książka i idący jej tropem film, to w istocie pewna podróż w czasie, która prowadzi bohatera przez świat jego wyobraźni, niejednoznacznych (śnionych) sytuacji, w której ‚odległy’ – umarły / nieobecny tato, jest pretekstem do wędrówki Józefa i zanurzenia się w samego siebie w gąszczu historycznych, metafizycznych, dziecięcych i erotycznych marzeń. Same postacie w filmie, mimo, że charakterystyczne, to jednak wydają się nie w pełni realne. Ktoś wygląda, mówi zachowuje się jak Doktor, ale czy rzeczywiście nim jest? Pomysłowy sposób prowadzenia kamery dodatkowo pogłębia te niejednoznaczności…’stan pomiędzy’  z resztą, to główna cecha tekstów Brunona, dzieją się one pomiędzy RZECZYWISTOŚCIĄ dosłowną, a tą ze świata WYOBRAŹNI. Niby NAPRAWDĘ, ale nie do końca…Wiele zdarzeń wydaje się ‚tym’, a l e za chwilę okazuje się, że jest ‚czymś/kimś innym’, wspomnieniem – snem, a może jawą? Nigdy nie wiadomo do końca…

* w filmie i opowiadaniu wytworzone jest wrażenie (być może Józef sam tak uważa), że Józef jedzie odwiedzić ojca, spotkać się z nim…

fo_film_sanatorium_pod_klepsydra_02__w800__h600
Osobliwe Sanatorium…Józef szuka doktora Gotarda ‚opiekującego’ się jego ojcem. (scenografia: Jerzy Skarżyński)

 

Poezja Brunona – Film Wojciecha

Dla Wojciecha Hasa – postać i twórczość Brunona Schulza od początku były próbą przeniesienia poezji na ekran, przekazania w jednym obrazie (filmowym) tajemnicy ludzkiej tożsamości i pamięci za pomocą KINA wyobraźni…Bohater opowiadania – Józef – odkopuje wspomnienie Ojca-marzyciela (któremu w filmie towarzyszą  ptaki)…by zakorzenić samego siebie w kulturze i historii.

pan doktor
– Doktor w Sanatorium, na tle ŁÓŻKA z ojcem –

Józef jest odbiciem niepokojów Brunona (pisarza), jego żydowskiego pochodzenia**, wymieszanego z wyobraźnią kreującą własne ja (twórcą). Podróż jest powrotem, stanem ulotnym, w którym mieszają się wspomnienia z dzieciństwa, dorastania – są to SNY przelane na ekran…Ale film jest zjadliwy, a dla ludzi lubiących takie niejednoznaczne kino – Przepyszny…Co tu dużo mówić: podany jest w najlepszej postaci: scenografii – muzyki – reżyserii oddającej oryginalność Brunona S. i poetyckość jego prozy.

**Brunon Schulz był Żydem. Poszukiwanie własnej tożsamości może być uznane za jeden z najważniejszych wątków podroży Józefa.

fo_film_sanatorium_pod_klepsydra_03__w800__h600
Zamyślony Józio  a w tle jego tato (Jakub)  – odkopany obraz z pamięci

 coś więcej o  Brunonie Schulzu ( 1892 -1942):

był to pewien dziwny jegomość, co w odległym, zapyziałym Drohobyczu (dziś gdzieś na Ukrainie) uczył w szkole rysunku i jest autorem jeszcze jednego ważnego opowiadania: Sklepy Cynamonowe. W latach 20-ych nieśmiało pisał, aż tu nagle wyrósł na pisarza oryginalnego, o wyjątkowym stylu (z pogranicza jawy i snu, POEZJI pisanej prozą). Zginął w nie do końca jasnych okolicznościach  w 1942 r. – zastrzelony przez hitlerowca na ulicy swego miasteczka.


linki


Ciekawostki i inne historie:

  • Ostatnio wydana została książka ‚Narzeczona Brunona Schulza’ – Agaty Tuszyńskiej
  • Brunon Schulz podobnie jak Witkacy był plastykiem i pisał i zdobył uznanie w obydwu tych dziedzinach sztuki…Obydwaj uchodzą za jednych z największych oryginałów czasów międzywojennych, i najbardziej płodnych
  • Film rzeczywiście był przemycony w samochodzie na Zachód, ponieważ władze PRL nie zezwoliły ‚mu’ na wyjazd za granicę…(w tamtych czasach nie tylko obywatelom było trudno o paszport)
  • W filmie wystąpiło kilku ważnych polskich aktorów: Jan Nowicki (Józio), Gustaw Holoubek (Doktor Gotard), Tadeusz Kondrat (Jakub, ojciec Józia) a za scenografię, wyróżniającą ten film odpowiadał Jerzy Skarżyński 
  • W Polsce Ludowej powstał fajny plakat do tego filmu,  rzućcie okiem:

552-starowieyski_sanatorium

– GRAFfITI city – busz sprej i rdza

Featured imageetam cru®

/ etam cru - Mural w Gorzowie - www.etamcru.com /

…GRAFFITI made in PL…

” COSTA ‚riKA!”  zakrzyknął pewien chłopak – choć wyglądał egzotycznie: biała skóra, koszulka (jakby turban) zawinięta wokół głowy…z twarzy Polak, ale po okrzyku – ciuchach – akcencie – NIE WIADOMO SKĄD.

Featured image
z dzielnicy warchauer strasse – Berlin

Nie wiem, czy każdy kocha miejsce, w którym się wychował. Czy lubi ścieki, miejskie spaliny, zaułki, ulice, fabryki (?) Ale ta piosenka jest trochę o takich bękartach, którzy te miejsca (miasta) pozostawili lub coś się stało, że ich już w nich nie ma:

https://www.youtube.com/watch?v=9CWQfDCzBdA – hemoglobina

Featured image

A gdzie znaleźć graficiarzy, tfu!rców sztuki ulicznej – to proste! By wpaść do krwiobiegu miasta / szlaków murali i graffiti, trzeba w to MIASTO wejść – nie w główne ulice i zwiedzać MUZEA…ale tam gdzie można taką sztukę znaleźć. NA OBRZEŻACH…włóczyć się godzinami…

SZUKAJ: stacje metro – MURKI (blisko miasta, TORY kolejowe, przystanki, stare stacje) opuszczone: taty fabryki ściany kamienicy DWORCE – podziemia – tunele – mosty – bunkry

KAŻDE miasto – miasteczko ma takie dzielnice kamienice, przestrzenie, w których buszują malarze graffiti…Często są to obrzeża. Mój kolega był ostatnio w Berlinie i tam jest cała ściana, która ciągnie się długą ulicą od stacji Warschauer Strasse…i dalej koło sportowej hali ‚o2’…ściana zamalowana, tzw. East side gallery:

Featured image
więcej murali z Berlina na: http://www.remyogez.com/east-side-gallery-berlin/

Ale DLA mnie nie ma tam – W BERLINIE –  tak dobrych ‚rzeczy’ co w Szczecinie…w ścisłym centrum: na starówce:

Streetart Of Szczecin

 NIEBUSZEWO:

https://picasaweb.google.com/lesnedrogi.blogspot.com/MalunkiNaMurach?feat=embedwebsite#5388787747943886866

zrobione przy okazji Zlotu Żaglowców 2007 – trasa zamkowa:

https://picasaweb.google.com/lesnedrogi.blogspot.com/MalunkiNaMurach?feat=embedwebsite#5222458776220010962

Berlin to metropolia, ma metro (miasto pod ziemią) – a to główne miejsce dla takich ulicznych twórców (graffiti – ale tam akurat nie WIDZIAŁEM zbyt wiele prac), a gdzie tworzy się w mieście-wsi takim jak Szczecin-Łódź-Wałbrzych?

może kamienice?  

Featured image
mural – Szczecin z ul. Owocowej (koło PKP) – autor: lump / fot. nortus

 mural Lumpa pod lupą na: http://pu.i.wp.pl/bloog/94254797/823302/IMG_7517_450x600_LX_big.jpg

dworce – tunele – pociągi?

/portalpomorza.pl
tunel – Gdańsk

W Szczecinie była kiedyś kolejka śródmiejska – takie metro – na powietrzu. Jeździła przez różne dzielnice miasta: Niebuszewo – Pogodno – cmentarz Centralny – Gumieńce…Dawno jeździła – ja tego nie pamiętam. Ale tory kolejowe i stacje wciąż istnieją…

http://forum.modelarstwo.info/threads/zachodniopomorskie-perony-i-dworce.18923/

a teraz są to miejsca zapomniane. wyplute i niechciane…opuszczone. Bo graffiti to trochę stan ducha.Raz z ciekawości nie wracałem do domu główną Aortą miasta…piechotą NA Prawobrzeże… i natknąłem się na zapomnianą bocznicę, na której było pełno starych wagonów – betonowa wieża – i kilka GRAFFITI niezłych graffiti/napisów:

Featured image
graffiti on the train / fot. hip-hop.pl

„Graffiti on the train”: https://www.youtube.com/watch?v=PWdjbZT-Fzg – od 3:47 – piosenka


„Garaże pełne marzeń”

Featured image
garaże – [sprej] na tym się bazgrze

różne graffiti na garażach – Szczecin:

Featured image
szczecińskie garaże (okolice T. Pleciugi)/fot. ayalla®


PODZIEMIE:

jedyne przejście podziemne w Szczecinie zawsze bylo trochę DZIWNE…i kolorowe. i spotyka się tam często grajków ( z fletem, bongo czy gitarą) – TROCHĘ ciasno…ale dobry malarz znajdzie zawsze dla siebie kawałek ściany, podobnie jak chłopak z Costa Riki (patrz wyżej) kawałek chodnika: Poniżej MARIO Z przejścia podziemnego i kilka innych prac z różnych dzielnic Szczecina/tuneli – fabrycznych obrzeży – starówki (szczurek)

Featured image
Super Mario Bros – autor: Made in Pain – mural z przejścia podziemnego

https://madeinpain.wordpress.com/tag/mario-bros/

Featured image
Super Mario Bros w podziemnym przejściu – Szczecin / fot. wSzczecinie.pl

murale zmieniają szare miasta w kolorowe dżungle…a co na to PKP*?

Featured image
pociągi ze strony https://www.facebook.com/graffitiszczecin/

(„a co natoNATO? nato nato nic”)

Featured image
— szare dzielnice — „PATRIOTYCZNA PARKOWA” — Szczecin

Featured image
Szablon na zabytkowym budynku…Liceum Plastyczne w Szczecinie – fot. bmw 58

tu trzeba użyć jeszcze większej LUPY:

Featured image
szczurek na jednej z kamienic…

 szczurek na: https://www.flickr.com/photos/27115897@N07/2886341790/in/pool-szczecin_streetart


Featured image
Murki na Gocławiu.  fabryczne okolice – obrzeża Szczecina / fot. krasnal

LINKI: graffiti – MURALE – szablony

       SZCZECIN lump – murale

chyba różne: https://www.flickr.com/photos/81730660@N05/7489894310/in/pool-szczecin_streetart/

       stare i nowsze prace z PRZEJŚCIA PODZIEMNEGO:

       GALERIA – street art – szablony – szczecin

IMG_6973


Poza Szczecinem:

RÓŻNE MURALE

etam crew  – http://www.etamcru.com/etam/g-wlkp

Katowice: muralhttp://www.dziennikzachodni.pl/artykul/zdjecia/777633,street-art-festival-w-katowicach-ruszy-w-kwietniu-znamy-lokalizacje-planowanych-murali,1559057,id,t,zid.html

Łódź: murale ze strony Sztukatułka – http://sztukatulka.pl/index.php/2012/03/30/lodz-artystycznie-wytapetowane-miasto/

Berlin: east side gallery: http://www.remyogez.com/east-side-gallery-berlin/


krasnal: autor zdjęcia – z Gocławia (Szczecin)
POZOSTAŁE zdjęcia – KTOŚ inny/ umieszczone w dobrej wierze, dla popularyzacji TEMATU

…o sztuce (prze)życia

„Artysta jest twórcą piękna”

oscar wilde

to blog poświęcony szeroko pojętym pasjom, które będę chciał przedstawić w dość zwięzłej formie. blog Dotyczyć będzie: sztuki, muzyki, video ludzi, obrazów itp. rzeczy, zjawisk, które mnie otaczają, a chciałbym nadać im bardziej uniwersalny charakter I z wami podzielić…także ze względu na rzeczywistość, która z kaset magnetofonowych skurczyła się do formatu mp3.  Każdy o podobnej wrażliwości – mile widziany. -o wrażliwości innej (jeszcze bardziej :)zapra-wkrótce-szam

tom


szczecin, 21 styczeń 2015

Featured image
” dokąd idziemy tato? ” / ” Where do we go, dad?” *

*(rys. tuszem. 2014r.  autor: tt – krasnal)


szczecin, 22 styczeń 2015r.

Featured image

        Jerzy Kukuczka, polski himalaista, w książce „Mój pionowy świat” zawarł swe niezwykłe doświadczenia z gór… W świecie tym znalazł radość życia, mimo braku zrozumienia (pewnej części społeczeństwa kosztem rodziny) i trudności finansowych realizował swoją PASJĘ – wspinanie. Na jego historię składają się różne doświadczenia: ekstremalnych przeżyć, dążenie do celu (szczytu), ryzyko, samotność, satysfakcja  sportowa z wyznaczania nowych dróg na szczyt i pierwszych zimowych wejść…Jest to bardzo szczery zapis jego  zmagań w najwyższych górach, w drodze/wyścigu po koronę Ziemi (zdobył 14-ie ośmiotysięczników* )…ale nie brakuje w niej też humoru oraz polskiego „kombinowania” (czytaj: determinacji), by jakoś uzbierać na wyprawę i „przeskoczyć” trudności doby komunizmu.

* http://www.pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Kukuczka#Korona_Himalaj.C3.B3w_i_Karakorum

W książce na wiele pytań nie ma odpowiedzi: (czy należy realizować swoją pasję, kosztem rodziny, innych obowiązków…? itp.), ale w sposób pełny oddaje ona pasję ludzi gór, przekraczanie swych w własnych granic (w drodze na szczyt), walkę z żywiołem, zimnem…ale i cena jaką płacili oni za te zmagania. Czasami najwyższą…Podczas tego wyścigu po (za)szczyty 🙂 wielu partnerów JK zginęło…Bliscy tych ofiar nie zawsze okazywali mu zrozumienie, ale także od nich otrzymywał nieoczekiwane wsparcie („Rób swoje” – mówili), które było mu potrzebne w dalszej realizacji swych (a także ich) marzeń… 

„dla mnie osobiście to szczególna lektura…przygoda i pasja życia!” – krasnal z Katmandu

ja natomiast odkryłem pewien intensywny spokój, po przeczytaniu tej książki – czego rozwinięcie „widać”  na załączonym powyżej obrazku, „odpoczywająca kobieta” (autor: nieznany). Poniżej zaś zdjęcie p. Jurka i Andrzeja Czoka – zdobywców Lhotse (1979) i Everestu (1980), a potem autorów pierwszego zimowego wejścia na Dhaulagiri (1985).

Featured image
od lewej: Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok (po zdobyciu Mount Everest w 1980 r.)
dodatek:
ps. [po ostatnich wydarzeniach we Francji, nie można być niczego pewnym. Nie jest to bynajmniej karykatura naszego wybitnego wspinacza (słowa kieruję do fanatycznych fanów pana Jurka) ale luźny w formie rysunek (poniżej). nie wiem z resztą kto jest autorem…;) ]
je„pan Jurek”
    W książce „Mój Pionowy Świat” znajduje się wiele relacji z jego podróży w najwyższe góry. Opis zdobywania K2 i Nanga Parbat najbardziej zapadły mi w pamięć…ze względu na opisy niczym z wojennego frontu (schodzenie  ze  szczytu Nangi przy spadających kamieniach,  śmierć kolegi, groźne lawiny). W dniu 24 pazdziernika 1989r.  Jerzy Kukuczka odpadł od południowej ściany góry Lhotse – i zginął*. Rok wcześniej, w 1988 r.  wszedł na ostatni z 8-tysiecznikow (14 x 8), dokonując tego jako drugi człowiek w historii.
   Nigdy nie wspiąłem się wyżej, niżna stół (w stylu własnym), a Pan Jurek nie tylko wszedł  na wszystkie te góry, ale robił to albo zimą albo wyznaczając nową drogę na szczyt – czym ZNACZNIE utrudnił sobie zadanie zdobycia „Korony Ziemi”. szczere pozdrowienia dla JEGO bliskich. krasnal
*o Lhotse: http://www.drytooling.com.pl/baza/gory/1203-lhotse
więcej na: http://www.jerzykukuczka.pl
wirtualne muzeum  Jerzego Kukuczki: zdjęcia, filmy, „wirtualna podróż” po 14-ośmiotysięcznikach, Drogi na poszczególne szczyty (Korona Himalajów),  fragm. z książek i bardzo dużo materiałów o naszym wspinaczu.